Tradycyjny ekran jest nudny. Oto Oculus Rift

Już po kilku sekundach jazdy na rollercoasterze z dziwacznym ekranem na twarzy wiedziałem, że mam do czynienia z namiastką przyszłości. Takiej namacalnej, na wyciągnięcie ręki. To niesamowite, że marzenia graczy z lat 90-tych mogą się wreszcie urzeczywistnić.

Autorem tekstu jest Paweł Balcer z serwisu GAMEMAG.PL



Virtual Reality to hasło, które nie od dziś rozbudza naszą wyobraźnię. Początkowo hełmy do wirtualnej rzeczywistości nie zdołały podbić rynku. Wówczas przeszkodą była ograniczona technologia. Jednak po latach pomysł zbliżenia się do wirtualnej rzeczywistości powrócił - tym razem jako Oculus Rift.

Nie potrzeba wiele, aby dać się oszukać. Zestaw złożony ze specjalnych gogli oraz słuchawek, sprawia, że tracimy kontakt ze światem realnym, przenosząc się do wirtualnej rzeczywistości. Ciężko to sobie wyobrazić bez spróbowania. Zakładając gogle Oculus Rift – w przeciwieństwie do tradycyjnych telewizorów czy monitorów - widzimy wyłącznie ekran, całkowicie odcinając się od otoczenia.

Będąc na tegorocznych targach Poznań Game Arena, miałem sposobność przetestowania, na własnej skórze, możliwości tego urządzenia. Początkowo nie wiedziałem czego się spodziewać. Zaintrygowany, założyłem gogle i słuchawki na głowę, rozpoczynając wirtualną przejażdżkę rollercoasterem. Było to krótkie demo technologiczne, pokazujące ogromny potencjał Oculusa. Uwierzcie mi – nierealny świat nigdy wcześniej nie wydawał się tak rzeczywisty.



Odcięty od bodźców zewnętrznych, mój mózg naprawdę uwierzył, że jedzie kolejką. Z tego, że zostałem oszukany zdałem sobie sprawę na zakręcie, gdy odruchowo pochyliłem ciało w lewą stronę, próbując przeciwstawić się nierealnej sile odśrodkowej. Wrażenia potęguje fakt, że system dokładnie śledzi ruchy naszej głowy, przenosząc je do wirtualnej rzeczywistości. Już nie potrzebujemy myszki aby rozglądać się w grze. Wystarczy naturalny ruch głową.

Niewątpliwie, wirtualna rzeczywistość jest przyszłościowa, jednak w obecnej fazie rozwoju Oculus Rift wymaga szeregu usprawnień. Nie zadowala niska rozdzielczość wyświetlanego obrazu oraz brak możliwości noszenia gogli razem z okularami. Oprócz tego, są osoby, które skarżą się na zawroty głowy. Jednak pamiętajmy, że Oculus Rift jest młodym projektem. Wierzę, że w przyszłości będziemy w stanie wyeliminować wszelkie mankamenty obecnej technologii.



Warto dodać, że nie tylko branża gier dostrzega potencjał wirtualnej rzeczywistości. Nawet naukowcy z NASA wykorzystują Oculusa do spacerów po Marsie. Z pewnością jest to zdecydowanie tańszy sposób na zwiedzanie.

Na obecną chwilę, ciężko jest jednoznacznie stwierdzić czy wirtualna rzeczywistość odniesie komercyjny sukces. Jednak prawdą jest, że otwiera się przed nami szereg nowych możliwości, a niespotykana dotąd immersja już za kilka lat może zawitać pod nasze dachy i zmienić oblicze domowej rozrywki.
Trwa ładowanie komentarzy...