Tegra K1 zbudowana jest na bazie architektury układów Kepler, znanych choćby z laptopów. Co więcej, układ zawiera 192 rdzenie Cuda (dla porównania Tegra 4 miała ich 72), obsługuje rozdzielczość 4k oraz oferuje pełne wsparcie dla bibliotek DirectX 11 i Open GL. To wszystko składa się na potężny układ graficzny zdolny wygenerować grafikę nieosiągalną dotąd na urządzeniach mobilnych.
Pomóc w tym może współpraca ze studiem Epic Games, które zadbało o implementację swojego autorskiego silnika – Unreal Engine 4. Czy to oznacza nową jakość w przenośnym graniu? I tak, i nie.
Musimy pamiętać, że technologia stojąca za generowaniem grafiki nie jest ostatecznym wyznacznikiem dobrej zabawy. Dla mnie największą przeszkodą w graniu na urządzeniach mobilnych jest sterowanie. Owszem w konkretnych przypadkach ekran dotykowy jest najlepszym możliwym wyborem, jednak w innych zupełnie się nie sprawdza.
Nie oznacza to jednak, że rozwój technologi jest czymś złym.
Wręcz przeciwnie. Dobrze, że producenci sprzętu nie stoją w miejscu. Od kilku lat jesteśmy świadkami niesamowitego rozwoju w branży mobilnej. Rokrocznie prezentowane są światu nowe układy scalone przewyższające poprzedzające je generacje nawet kilkukrotnie pod względem wydajności. Tak szybko postępujące zmiany mogą znacząco namieszać w rynku gier.
Możliwości są ogromne. Być może w przyszłości czeka nas premiera konsoli opartej na systemie Android, zdolnej do odtwarzania gier znanych dotąd tylko z konsol stacjonarnych. Mógłby być to bardziej budżetowy sprzęt, oferujący jednak wysoką jakość rozrywki. Czy taki rozwój wydarzeń wpłynąłby na systemy Sony i Microsoftu? Ciężko przewidzieć, w końcu niejednokrotnie branża technologiczna wszystkich nas zaskoczyła.
Na koniec zobaczcie, czym chwali się Nvidia. Zapewniam, jest na co popatrzeć.
